A teraz odpowiedź dla wszystkich, którzy zostawili w poprzednim journal'u komenta a ja na niego nie odpowiedziałam
Moje stanowisko w sprawie Tybetu jest jasne, z tym, że nie będę tutaj nawoływała, żebyście je podzielali. Po co? Uważam, że to co dzieje się w tym mały państwie nieprawnie zagarniętym przez komunistów jest kary godne... Nie potę
Nie można jednak siedzieć bezczynnie i tylko zakładać ręce oraz wszystkiemu się przyglądać - nie mówię, żebyśmy chwycili za broń i walczyli w imię Tybetu, żebyśmy zbuntowali się przeciwko produktom z Chin, żebyśmy zbojkotowali Olimpiadę - wystarczy, że jednak sami przyznamy że coś tam jest nie tak, że otwarcie będziemy o tym mówić. I ze będziemy się starali im pomóc poprzez solidarność z nimi, po przez to że będziemy się starali zmienić coś, ale na drodze demokratycznej pokojowej...
Uważam też że pokojowi obserwatorzy są bardzo dobrym rozwiązaniem... Może przynajmniej zdjęcia i raporty o stanie życia mieszkańców Tybetu przybliżą zachodowi niezwykle poważny problem Tybetańczyków - utratę własnego kraju...
Wiem, że nie powinno się patrzeć przez pryzmat naszej kultury na ta Dalekiego Wschodu, ale zastanawiam się, czy należy się też patrzeć na Tybet przez pryzmat Chin? Prawda jest bolesna, ale Tybet tak naprawdę jest wyjątkowy pod względem kultury i tradycji, które są w tym kraju bardzo ważne - kłócą się jednak z realiami mocno rozwiniętych infra-strukturalnie i gospodarczo Chin. To tak jakby przyrównać starą, małą wioskę do Nowego Jork'u...
Dziękuję wszystkim, którzy się podpisali pod petycją, ale też tym, którzy tego nie zrobili, bo nie byli za bardzo pewni, czy się zgadzają z tym czy nie - najważniejsze to zawsze zachować swoje zdanie, ale też słuchac innych
Pozdrawiam i buziaki dla wszystkich
Dar-chan
Devious Comments
Jestem strasznie zadowolona, że udało się nam poruszyć tyle osób.
--
>>> [link] <<<
Ja też się cieszę
--
I support [link]
--
Wise is the one laughing from his grave
Poor is the one who refuses to save
Gone is the hope of a better day
+ Fiction Plane +
--
>>> [link] <<<
--
I support [link]
--
I support [link]
Przeczytałam szereg książek o Chinach i stwierdzam, że póki co żaden Europejczyk nie pomoże za bardzo w Chinach. Dlaczego? Bo oni maja tak inną mentalność i kulturę od nas, że ani on i nas ani my ich za bardzo nie możemy pojąć. Dla nich my zawsze będziemy tylko brudnymi i nic nie wiedzącymi quai loh (jakos tak)- barbarzyńcami. W koncu panstwo które przez setki lat uważało sie za najsilniejsze mocarstwo na świecie, nie może pozwolic aby jakies urzędasy z Zachodu zaczęły im się panoszyć po kraju. Szkoda, naprawdę żal Tybetu.
--
Wise is the one laughing from his grave
Poor is the one who refuses to save
Gone is the hope of a better day
+ Fiction Plane +
--
Wise is the one laughing from his grave
Poor is the one who refuses to save
Gone is the hope of a better day
+ Fiction Plane +
Poza tym, jako osoba podziwiająca samą ideę igrzysk (ideę założycielea igrzysk nowożytnych) szlag mnie trafia, że właśnie ta idea czystego sportu jest zafajdana tymi wszystkimi konfliktami politycznymi. Podziwiam sport jako taki, podziwiam sportowców, którzy nieraz całe życie poświęcają dla swojej dyscypliny... Przecież tak naprawdę ani oni ani kibice nie myślą w kategoriach politycznych, gdy jadą na zawody! Najważniejsze jest to, aby dać z siebie wszystko w konkurencji. A GDZIE te zawody się odbywaja to już kwestia organizatorów, a nie sportowców.
W tym momencie można by jeszcze doczepić się, dlaczego wiec Chiny dostały organizację Igrzysk... Cóż, może komisja wybierająca miejsce wierzyła, ze do tego czasu Chiny uporaja się przynajmniej po częsci ze swoimi problemami, ale chyba się pomylili...
Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi... Nie chciałam nikogo obrazić, jakby co
--
画美ちゃん
Previous Page12Next Page